• Wojciech Zablocki

Jestem uzależniony od podróży, a naukowcy twierdzą, że to poważna choroba...



W weekend szybki wypad do Kostaryki, za dwa tygodnie Belgia i Luxemburg, w przyszlym miesiacu wyjazd do Salwadoru, a po powrocie jeszcze Hawaje. Do tego na zapas kupione bilety do Bangladeszu, Toga, Beninu, Cite D'ivoire, jeszcze malo ? Bilety mam juz na marzec do Kambodzy i Burmy i przynajmniej kilka gotowych planów bez pokrycia w kartach pokladowych. Tez tak masz ? W takim razie przyznaj sie ze wpadles w nalóg. Ktos w koncu musial wam to powiedziec. Nie przejmujcie sie jednak uzaleznienie od podrózy nie jest zle. To najzdrowsza i najbardziej przyjemna dolegliwosc jaka mozemy miec.


Ilez to razy – nawet bez sprawdzania stanu konta kupilem jakis bilet w ciemno, wyznajac zasade „pracuje po to zeby korzystac”, ile razy bralem cos tylko dlatego ze za $200 bilet do Europy to zal nie kupic, ile razy zapominalem, ze taka ilosc biletów bedzie skutkowac tym, ze do domu wpadne jak po ogien i moze w trakcie przepakowywania zdaze zamówic pizze lub chinczyka – bo w lodówce nawet swiatlo sie skonczylo.  Za to przybyl na niej kolejny magnes.

Zeby bylo jasne, nie zaluje ani jednego wyjazdu !!!

Wlasnie zorientowalem sie, ze tylko w ciagu ostatnich trzech miesiecy lecialem juz samolotem 16 razy. Nie wiem, czy to duzo czy malo – pewnie sa tacy, którzy lataja o wiele, wiele wiecej. Ale dla mnie – który jeszcze 10 lat temu jezdzil na wakacje raz w roku, chwila refleksji przyniosla zdumienie w postaci pytania: „kiedy to sie stalo?”. Najpierw serwowalem sobie podróze mala lyzeczka, a niepostrzezenie pochlaniam je calymi garsciami, liczac ile jeszcze krajow mi pozostalo.


Najczesciej uzywane czasowniki w moim zyciu to „bylem” i „jade/wybieram sie”. Jednym z pierwszych pytan, które zadaja mi znajomi podczas rozmowy przez telefon czy na komunikatorze brzmi: „jestes na miejscu ?”

Nauczylem sie spac wszedzie, by pózniej nie tracic czasu na odsypianie w hotelu, mam przynajmniej kilkanascie ulubionych miast. Nie pamietam, co to jetlag, bo aklimatyzuje sie w kilka chwil nawet na drugiej pólkuli. Spakuje sie w 15 minut, zawsze mam pod reka zapas buteleczek do 100 ml. Do kontroli bagazowej na lotnisku jestem przygotowany 5 minut przed czasem. Przynajmniej na kilku trasach lotniczych wiem, po której stronie samolotu usiasc, by miec najlepszy widok. Lista miejsc do zobaczenia zamiast sie skracac stale rosnie, choc co roku wykreslam z niej kilkanascie albo kilkadziesiat pozycji.



3 wyświetlenia

ŚWIAT BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

    Copyright ©2019-2020  I WAS HERE

    Wszystkie prawa zastrzeżone

    domena jest wlasnoscia serwisu - I WAS HERE

    Kopiowanie i rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora zabronione

    LOGOcircleBIG.png
    157092209360451367.png