NEPAL

Nepal staje się coraz częstszym punktem odwiedzin nie tylko wytrawnych podróżników, ale także dla pasjonatów przygodowych wypraw. Kraj, którego ponad 80% powierzchni pokrywają góry o wysokości ponad 6000 metrów n.p.m., skrywa niesamowitą kulturę i tradycję oraz krajobrazy

Stolicą Nepalu jest Kathamndu, miejsce docelowe większości podróżników. Kathmandu wraz z miastami Patan i Bhaktapur tworzy aglomerację liczącą powyżej miliona mieszkańców, jest to największe skupisko ludzi w całym Nepalu. Nepalczycy utrzymują się głównie w przemysłu włókienniczego, drzewnego, obuwniczego i spożywczego, a coraz większe znaczenie dla gospodarki ma turystyka. Tutejsze biura podróży stoją na wysokim poziomie, a ich pracownicy ze wszystkich sił dbają o to, by turyści wywieźli z Nepalu jak najlepsze wspomnienia. Nepal jest krajem głównie hinduistycznym i buddyjskim, a świątynie ukryte w górach wprawiają w zachwyt. Najsłynniejszą świątynią hinduistyczną w stolicy jest Paśupatinath Mandir, kompleks obiektów śiwaickich na brzegu rzeki Bagmati zlokalizowany we wschodniej części miasta. Kompleksy hinduistycznych świątyń znajdziemy również na Katmandu Durbar Square, Patan Durbar Square oraz Bhaktapur Durbar Square. Dzielnicą handlową oraz „sypialnią” stolicy jest Thamel. Wracając jednak do geografii Nepalu – kraj położony jest w Himalajach Środkowych, jak wspomniałem zdecydowana większość Nepalu znajduje się powyżej 6000 metrów n.p.m. To spore wyzwanie dla osób, które mają skłonność do choroby wysokościowej. Warto więc pamiętać, by przed podróżą skonsultować się z lekarzem.

Nepal robi wrażenie sam w sobie, a samo chodzenie po ulicach wybranego miasta dostarcza wiele odkryć. Jednak jest kilka turystycznych szlaków, którymi warto się przejść i kilka miejsc, które po prostu trzeba zobaczyć.

SWAYAMBHUNATH

Buddyjska świątynia Swayambunath, zwana również Świątynią Małp, swoimi korzeniami sięga V wieku.
Podziwianie wielkiej stupy, stanowiącej serce kompleksu poprzedza wspinaczka po stromych schodach, prowadzących na świątynne wzgórze. Ocienione drzewami stopnie pokonuje się w wartkim potoku pielgrzymów, wśród których są zarówno wyznawcy hinduizmu, jak i buddyści. Wokół harcują stada małp, kwitnie handel pamiątkami oraz dewocjonaliami. Ze wzgórza roztacza się widok na spowitą smogiem i kurzem zabudowę Katmandu, na tle łopoczących modlitewnych flag.

Ponad stłoczonymi na wzniesieniu obiektami góruje złote oblicze Buddy. Zdobi ono kwadratowy blok skalny, wieńczący główną stupę. Oczy Buddy patrzą z każdej strony świata na tłum pielgrzymów płynący wokół budowli (wierni okrążają stupę zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Spogląda na nich również trzecie oko Buddy, symbolizujące jego niezwykłe możliwości percepcyjne.

SWAYA1.jpg
SWAYA3.jpg
SWAYA4.jpg
SWAYA5.jpg

PASHUPATINATH

Zdecydowanie trudniej będzie ochłonąć po wizycie w najważniejszej hinduistycznej świątyni Nepalu – Pashupatinath. Ulokowany nad brzegiem rzeki Bagmati kompleks, pełni tu tę samą rolę co Waranasi w Indiach.

Bagmati, stanowiąca jeden z dopływów Gangesu, uważana jest przez wyznawców hinduizmu za rzekę świętą, a jej brzegi w pobliżu Pashupatinath za najcenniejsze miejsce kremacji. Dym z płonących stosów kremacyjnych unosi się zatem nad świątynią niemal bez przerwy. Powszednim jest też widok owiniętych w biało-pomarańczowe płótna ciał, transportowanych na metalowych noszach. Spacerując pomiędzy zabudowaniami świątynnego kompleksu, często mija się podążający w stronę brzegu rzeki kondukt żałobników. Obraz kołyszącego się na metalowych noszach ciała, niesionego tuż obok nas, oraz woń kadzideł i aksamitek w rozpalonym słońcem powietrzu, na długo pozostaje w pamięci.

Pobyt w Pashupatinath szokuje – nie tylko samą ceremonią kremacji, płonącymi nieustannie stosami, czy doświadczeniem spotkania w ciasnym zaułku procesji żałobników, z ciałem zmarłego owiniętym jedynie w płótna. Pashupatinath atakuje też innymi obrazami – krów i kóz spacerujących po terenie świątynnego kompleksu, wyjadających porzucone resztki, ludzi dokonujących ablucji w wodach Bagmati, gdzie trafiają prochy zmarłych,

Do głównego sanktuarium poświęconego Śiwie, ze słynnym posągiem byka Nandi, turyści nie mają wstępu. Spojrzeć na świątynię i otaczające ją budynki możemy jednak z tarasów na zboczu po drugiej stronie Basmati.

pashu4.jpg
pashu3.jpg
pashu5.jpg

BODHNATH

Zaledwie 20-minutowy spacer dzieli świątynię Pashupatinath, od największej w Nepalu buddyjskiej stupy Bodhnath. Te dwie świątynie, to dwa odmienne światy. Pierwsza z nich szokuje obrazami płonących na stosach ciał, pobyt w drugiej – przywraca uczucie harmonii i spokoju.

Pierwsza stupa powstała w Bodhnath prawdopodobnie w VII wieku. Dzisiejszą budowlę wzniesiono na ruinach wcześniejszej, zniszczonej przez Mongołów w XIV stuleciu. Kompleks stanowi religijne centrum społeczności Tybetańczyków, w dużej mierze uchodźców, którzy opuścili swój kraj.

Wokół stupy funkcjonuje obecnie prawdziwe tybetańskie miasteczko, z gompami oraz licznymi sklepikami z rękodziełem. Najlepszym sposobem poznania tego miejsca jest dołączenie do procesji tybetańskich pielgrzymów, okrążających stupę  zgodnie z ruchem wskazówek zegara, przy dźwiękach mantry om mani padme hum i terkocie modlitewnych młynków.

BOUD3.jpg
BOUD2.jpg

PATAN DURBAR SQUARE

Durbar Square to prawdziwe serce starego Katmandu – plac (a właściwie 3 połączone place, Basantapur, Durbar Square na zachodzie, i jego część wokół pałacu królewskiego na północnym-wschodzie), na którym jeden obok drugiego ulokowały się najcenniejsze zabytki miasta.
W czasie, gdy tutejszy pałac królewski Hanuman Dhoka był faktycznym miejscem rezydowania władców, na placu odbywały się uroczystości koronacyjne.

Na Durbar Square turyści mogą dostać się na kilka sposobów. Najbardziej popularnym jest oczywiście uiszczenie stosownej opłaty w jednej ze strzegących placu kas. Jednodniowa wejściówka kosztuje 300 rupii.  Jeśli wydatek 300 rupii jest dla kogoś zbyt wielkim, można spróbować dostać się na Durbar Square za darmo. Przy prowadzącej na plac od południa Freak Street – słynnej w latach siedemdziesiątych ulicy „dzieci kwiatów” – nie ma bowiem kasy. Trzeba tylko w trakcie zwiedzania trzymać się z dala od strażników, aby uniknąć możliwej kontroli biletów. Ostatnim sposobem dostania się na Durbar Square jest ukłon w stronę lokalnej, nieopodatkowanej przedsiębiorczości i wynajęcie jednego z przewodników, których liczne grono wyczekuje na turystów przed kasami. Za usługi każdego z nich zapłacimy kilkaset rupii. Warto się potargować.

Jeśli podczas pobytu na Durbar Square zechcemy zwiedzić także Hanuman Dhoka – dawną siedzibę króla, dziś przemianowaną na muzeum, musimy liczyć się z dodatkową opłatą.

Co w takim razie można zobaczyć na Durbar Square?
Długo by wyliczać. Ilość nagromadzonych w tym miejscu zabytków jest naprawdę imponująca. Spokojnie doliczyć się można 43 godnych uwagi obiektów. Niektóre z nich:

Wielki Dzwon (Tago Gän), jeden z trzech wielkich dzwonów w dolinie Katmandu, został ufundowany przez króla Ranę Bahadura Shaha i jego królową Raj Rajeswori w roku 1797. Dzwon opiera się na dwóch filarach i osłonięty jest taflowym dachem. Budzony jest tylko na cześć bogini Taledźu, a jego dźwięk odpędza złe duchy.

Świątynia Sziwy (Madźu Dewal), świątynia zbudowana w 1690 roku przez matkę króla Bhaktapuru – Bhupatindrę Mallę – Świątynia Madźu Dewal (Maju Deval) jest jedną z najbardziej imponujących świątyń na Durbarze. Całkiem prawdopodobne, że będzie również pierwszą, jaką zobaczycie, bo zlokalizowana jest przy północno-zachodnim wejściu na plac, prowadzącym od strony Chhetrapati Chowk. Pagoda stoi na dziewięciostopniowym ceglanym cokole, co sprawia, że trudno ją przeoczyć. Ma drewniane odrzwia, okna, filary i pięknie rzeźbione podpory, na których opiera się potrójny dach. W świątyni podobno znajdują się podobizny hinduskich bóstw.

Świątynia Narajany (Narayan Temple), klasyczna nepalska, trzystopniowa pagoda ulokowana w bezpośrednim sąsiedztwie Świątyni Sziwy i Parwati. Narajana to jeden z hinduskich bogów. W dawnych opowieściach opisywany był jako bóstwo wody, Mąż (Purusza) – uosobienie wszechświata, czasem utożsamiano go z Brahmą. Wraz z rozwojem i kształtowaniem się kolejnych nurtów hinduizmu postać Narajany stopniowo zbliżała się do Wisznu, by w końcu niemal całkowicie zlać się z owym „opiekunem świata”, zwłaszcza zaś z jego ósmym awatarem (wcieleniem) – Kryszną.

Świątynia Ganeśi (Ashok Binayak), usytuowana w południowej części Durbaru niepozorna Aśoka Binajak jest jedną z czterech najważniejszych świątyń poświęconych Ganeśi w dolinie Katmandu. To bardzo popularne miejsce jest tłumnie odwiedzane zarówno przez hinduistów, jak i przez buddystów. Ponoć pielgrzymi bardzo często najpierw przychodzą pomodlić się właśnie do Ganeśi, a dopiero później odwiedzają inne święte miejsca Placu Królewskiego. Nazwa – Aśoka Binajak – pochodzi od drzewa Aśoki, które podobno kiedyś osłaniało świątynię. 

Kasthamandap, znany też jako Maru Sthal, to jeden z najstarszych budynków stolicy Nepalu i, co ciekawe, to właśnie od niego pochodzi współczesna nazwa miasta – Katmandu. W sanskrycie kastha oznacza drewno, a mandap to zadaszone schronienie, co idealnie opisuje tę wybudowaną ponoć w XII wieku pagodę, która początkowo pełniła funkcję sali zgromadzeń i została wzniesiona z drewna bez użycia gwoździ.

Obecnie mieści się tu sanktuarium guru Gorakhnatha, hinduskiego świętego żyjącego w VIII wieku, którego niewielki posąg znajduje się w środku, za drewnianą balustradą.

Pałac żywej bogini Kumari (Kumari Bahal), trzypiętrowy, bogato udekorowany budynek na planie czworokąta z dziedzińcem pośrodku. Świątynia została zbudowana w 1757 roku przez króla Jayę Prakasha Mallę i jest jednocześnie domem Kumari, żyjącej bogini, która jest uważana za inkarnację bogini Taledźu – odpowiedniczkę indyjskiej wojowniczej bogini Durgi.

Kumari jest wybierana spośród 4–5 letnich córek newarskiego klanu złotników, z którego pochodził Budda.

DSC07704.JPG
DSC07702.JPG
Maju Deval, Narayan and Shiva-Parvati Te
Mohan Narayan Temple, Bimaleshwor Temple
ashok.jpg
Kasthamandap Temple.JPG
kumari.jpg

Jest to skomplikowany proces, podczas którego kapłani pod przewodnictwem najwyższego kapłana świątyni Taledźu i królewski astrolog odnajdują właściwą dziewczynkę. Kandydatka musi być zdrowa, jej ciało nie może mieć żadnych defektów, a dodatkowo musi spełniać 32 bardzo specyficzne wymagania. Dziewczynka musi na przykład mieć kruczoczarne włosy, rzęsy jak krowa, ciało jak figowiec banian, uda jak jeleń, pierś jak lew, szyję jak morska muszla, mały język, głos miękki niczym kaczka itp... Dziesięć wytypowanych kandydatek musi się dodatkowo wykazać odwagą. Podczas czarnej nocy składa się w ofierze bogini Kali 108 bawołów i kóz, a odcięte głowy rozkłada na dziedzińcu świątyni Teladźu. Dziewczynki muszą przejść obok nich niewzruszenie, nie okazując strachu, podczas gdy zamaskowani, groźnie wyglądający mężczyźni, tańczą wśród nich. Te, które przejdą próbę, zostają zamknięte z poobcinanymi głowami na całą noc. Podczas ostatecznej próby przyszła Kumari musi rozpoznać rzeczy swojej poprzedniczki, których nigdy wcześniej nie widziała. Jest to ostateczny dowód na to, że to właśnie w niej obecna jest bogini. Bogini musi być wiecznie młoda i nie może krwawić, dlatego, gdy tylko dziewczynka dostaje pierwszej menstruacji (lub w inny sposób straci choćby kroplę krwi), bogini przenosi się do innego ciała.

Na terenie posiadłości obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć Kumari, co uważam że ma raczej charakter marketingowy, zdjęcia z podobizną Kumari można kupić tylko na placu w budynku.

Świątynia Bogini Taledźu (Taleju Temple), najwyższa świątynia w Kathmandu. Mandir ma 36,6 metra wysokości i spoczywa na dwunastostopniowym cokole, a jego trzypoziomowy dach góruje nad pałacem królewskim. Świątynia została zbudowana w roku 1564 (lub 1562) przez króla Mahendrę Mallę, który następnie wydał dekret, że nie może w Katmandu powstać budynek wyższy od niej, co się nie stało aż do połowy XX wieku.

Świątynia bogini Taledźu uznawana jest za tak świętą, że kiedyś dostęp do niej mieli tylko król i najwyżsi kapłani. Dziś otwierana jest zaledwie raz w roku, podczas święta Durga Pudźa.

Czarny Bhajrawa (Kala Bhairav), jedno z bardziej przerażających wcieleń Sziwy. Ośmioręki bóg dzierży sześć mieczy, topór i tarczę, na szyi ma sznur ludzkich czaszek, a nogą przydeptuje martwe ciało demona. Podobno każdy, kto skłamie w jego obecności, natychmiast umrze, dlatego często Nepalczycy przyrzekają przed jego groźnym obliczem, że mówią prawdę. Płaskorzeźba ustawiona na Placu Królewskim ma co prawda tylko sześć rąk, ale i tak robi niezatarte wrażenie. Nie wiadomo kiedy dokładnie powstała, wiadomo, że na miejscu, w którym stoi obecnie, została ustawiona przez króla Pratapa Mallę po tym, jak odnaleziono ją na polach na północ od Katmandu.

Kolumna króla Pratapa Malli, król żyjący w latach 1624–1674, za którego panowania powstała większość budynków na Durbarze i którego okres rządów uważa się za ekonomiczny i kulturalny szczyt dynastii Mallów. Siedzący król otoczony jest przez swoje dwie żony i czterech synów. Zwrócony jest twarzą w kierunku okien prywatnej pałacowej świątyni Degu Taleju, w której modlił się za życia.

maleyu.jpg
bala.jpg
pratap2.jpeg

Można tu chodzić wzdłuż i wszerz, spędzić cały dzień i nigdy nie będziemy mieli dość.

HIMALAJE

Najlepszym miejscem aby zobaczyć szczyt Mount Everest jest wzgórze Nagarkot które położone jest 32 km na wschód od Kathmandu i około 15 km od starożytnego miasta Bhaktapur. Jego najwyższa wysokość stanowi wieża widokowa na wysokości około 2145 m.n.p.m .

Mimo, że punkt widokowy z wieżą znajdują się na terenach wojskowych, jest on ogólnodostępny. Znajduje się tutaj duży parking, kilka sklepików z rękodziełem nepalskim i małe garkuchnie z kawą i herbatą oraz popularnymi napojami, lodami itp.

Trzeba pamiętać, że do najbliższych szczytów dzieli nas odległość około 60 km a do najdalszych ponad 200 km. Najbliższe szczyty to grupa Langtang. Daleko na zachodzie widoczny jest masyw Annapurny z łatwymi do rozróżnienia szczytami: Machhapuchhre, Annapurna II i IV, Annapurna I, masyw Manaslu wraz z Bouddha Himal i Himalchuli, Ganesh Himal, Langtang Himal z Langtang Lirung, Gangchepngo,, Dorje Lakpa, Ladys Peak a następnie pasmami: Jugal, Rolwaling, Mahalangur i Numburg. Ostatnim na wschodzie widocznym wysokim szczytem o kształcie trójkąta jest Makalu.

Mount Everest widoczny jest tylko czasami przy wyjątkowo dobrej pogodzie. Można go zlokalizować na lewo od dwóch bliźniaczych gór. Najczęściej jeszcze przed samych wschodem słońca, promienie rozświetlają wschodnie ściany gór masywu Ganesh Himal, Manaslu i Annapurny, a potem to już natura sama prowadzi swoje przedstawienie zapalania górskich szczytów. Mniej więcej godzinę po wschodzie słońca widoczność z reguły znacznie się pogarsza. Przy bardzo dobrej pogodzie widoczność jest bardzo dobra także w ciągu dnia.

DSC07636.JPG

Nepal niejednokrotnie nawiedzany był przez większe lub mniejsze trzęsienia ziemi, choćby olbrzymi kataklizm z 1934 roku, w wyniku którego znacznie ucierpiało wiele cennych zabytków. W kwietniu 2015 roku ziemia zatrzęsła się z siłą 7,8 stopnia w skali Richtera, potem nastąpiło 14 wstrząsów wtórnych, 8964 osób zginęło, ponad 23 tysiące osób zostało rannych, a niemal pół miliona ludzi straciło dach nad głową. Trzęsienie ziemi wywołało lawinę śnieżną na Mount Evereście, która zniszczyła jedną z baz i zabiła przebywających w niej himalaistów, a sam szczyt przemieścił się o trzy centymetry w kierunku południowo-zachodnim. Oczywiście ogromne zniszczenia dotknęły też stolicę, a wiele zabytków zostało praktycznie zrównanych z ziemią.