Machu Picchu - najważniejsze, a na pewno najsłynniejsze miejsce związane z kulturą Inków. Obowiązkowy punkt podczas pobytu w Peru. Nawet, jeśli wcześniej naoglądamy się innych zabytkowych miast na szlaku Inka Trail, Machu Picchu zachwyci nas bezgranicznie. Wyjątkowe jest jego położenie, na wys. ok.2400 m. n.p.m., pomiędzy dwoma szczytami; Machu i Wayna Picchu, u którego stromych zboczy płynie rwąca Urubamba. Widok niezapomniany !

Miasto zbudowano z jasnego granitu w XV w, za panowania Pachacuti Inca Yupanqui. Teren, na którym się znajduję został wykorzystany w perfekcyjny sposób. Na stromych zboczach mieszkańcy urządzili tarasy, gdzie uprawiano, m.in. ziemniaki i kukurydzę. Prawdopodobnie powstało, jako główne centrum ceremonialne, ale także gospodarcze i obronne. Zamieszkiwali je kapłani, przedstawiciele inkaskiej arystokracji, żołnierze oraz opiekunowie tutejszych świątyń. Badania archeologiczne wykazały, że znaczącą większością pochowanych w Machu Picchu były kobiety. Dało to podstawę do stwierdzeń, że Machu Picchu było sanktuarium Dziewic Słońca, a nie typowym miastem czy twierdzą. Zostało opuszczone w 1537 r, nie wiadomo, z jakich przyczyn. Często utożsamiane z ostatnią stolicą Inków, Vilcabambą. Machu Picchu zostało odkryte w 1911 r. Przypisuje się to Hiramowi Bingham, amerykańskiemu uczonemu i odkrywcy, który do ruin dostał się dzięki indiańskiemu przewodnikowi. Miejscowi wiedzieli o istnieniu ruin dużo wcześniej.

Są różne sposoby, żeby dostać się do Machu Picchu. Warto jest zrobić wcześniej rekonesans cen i ile czasu zajmuje poszczególny wariant, żeby dostosować go do swoich możliwości czasowych i finansowych. Po  wylądowaniu w Cuzco można wykupić gotową wycieczkę  na lotnisku lub w agencji turystyczniej na terenie miasta. Mamy wtedy zagwarantowany dojazd pociągiem, nocleg, bilety wstępu. Jeśli chcemy ominąć największy koszt (pociąg), można busem dostać się do miejscowości Hydroelectrica, a potem pieszo dojść do Aguas Callientes. (około 2 h). Jest to baza wypadowa do Machu Picchu. Po stromych schodach do kasy można się wspiąć (ok. 1,5 h) albo podjechać autobusem (ok. 0,5 h).

DSC00238.JPG

Magiczne Machu Picchu... To jedno z tych miejsc, które od lat było w czołówce moich największych marzeń podróżniczych. I oto spełnia się :)

Pobudkę mam wczesnym rankiem (4:30 AM). Oprócz budzika obudził mnie również odgłos ulewnego, rzęsistego deszczu ! Nie mogę w to uwierzyć, jak to - deszcz ? Od kilkunastu dni mam codziennie niezmiennie piękną, słoneczną pogodę, a tu nagle deszcz - i to ulewny, i to akurat dziś, gdy mam jechać na Machu Picchu ? Kompletnie tego nie pojmuję i wewnętrznie się złoszczę na ten perfidnie złośliwy wybryk natury. Na nic jednak mój bunt, leje równo. Gdzieś w głębi duszy próbuję się pocieszyć, że może tam nie będzie padać, ale mam świadomość, że to mało prawdopodobna pociecha. Wyruszam więc z małym zawodem, choć jeszcze wczoraj wieczorem byłem bliski euforii myśląc o Machu.

W strugach deszczu jede najpierw 2 godziny autobusem z Cuzco do Ollantaytambo, skąd o godz. 9-tej mam zaplanowany odjazd pociągu. Pogoda powoli zaczyna się poprawiać. Pociąg PeruRail ma całkowitą rezerwację miejsc, w cenę biletu wliczony jest też lunch. Wagony są bardzo wygodne i przeszklone, dzięki czemu można podziwiać przecudne widoki na trasie do Aquas Calientes. Końcowa stacja kolejowa mieści się bezpośrednio u stóp wzniesienia, na którym Inkowie zbudowali Machu Picchu.

Po wyjściu z pociągu czekała na mnie przewodniczka...

Zdecydowałem się że na szczyt wjadę autobusem które stacjonują tuż za stacją kolejową. Jest to opcja wygodna, i oszczędza dużo czasu. Bilet kupuje się u kierowcy. Dużo ciekawszą opcją jest trekking po niekończących się inkaskich schodach ciosanych z bloków kamiennych, niestety na wspinaczkę trzeba przeznaczyć około półtorej godziny a ja na to nie miałem czasu.

Punktualnie o godz. 12-tej, w samo południe, wkraczam na teren wykopalisk. Czuję, jakbym właśnie znalazł się w jakiejś innej rzeczywistości...

Wędrówka po ruinach zajęła około 2-3 godziny - oczywiście z upoważnionym do oprowadzania po tym obiekcie lokalnym przewodnikiem. Przy wyjściu jeszcze okolicznościowy stempel do paszportu (!) z ilustracją Machu i datą niezapomnianej obecności tutaj.

Do Cuzco wróciłem bardzo późnym wieczorem. Kolejne marzenie się spełniło !!!

DSC00269.JPG
DSC00296.JPG
DSC00327.JPG
DSC00395.JPG
DSC00401.JPG
DSC00441.JPG
DSC00425.JPG
DSC00511.JPG
DSC00481.JPG

AKTUALIZACJA: Informuje, że od dnia 01 lipca 2017 r. Ministerstwo Kultury w Peru wprowadziło nowe limity dotyczące zwiedzania Machu Picchu. Zmianie uległy godziny zwiedzania i  to, co najważniejsze – zwiedzanie starożytnego miasta Inków możliwe jest TYLKO Z PRZEWODNIKIEM! Szczegółowe informacje, na temat powyższych zmian znajdziecie TUTAJ