TO CUD ŻE PRZEŻYŁEM

Od czasów lektury „W pustyni i w puszczy” każdy wie, jak groźną chorobą jest malaria (ja wiem, że nie każdy czytał, ale powinien, więc jeśli ktoś nie czytał - niech się wstydzi). Mnie w liceum dręczyło za to pytanie: Na cholerę mam się uczyć cyklu rozwojowego zarodźca malarii i komu to w ogóle potrzebne?. Teraz już wiem, że życie bywa bogatsze od naszej wyobraźni.

Mimo że przyjąłem bodajże szepionki na wszystkie choroby świata to podczas ostatniej podróży do Afryki zaraziłem się malarią, do zakażenia doszło w stolicy Rwandy. Po przyjeździe do Kigali okazało się że hotel nie jest przygotowany na zakwaterowanie mnie w pokoju i na pierwszą noc umieścili mnie w pokoju socjalnym bez klimatyzacji i kratek w oknach przeciw owadom. W sumie po przebudzeniu się rano, nie miałem chyba miejsca na ciele które nie było by ukąszone przez komary, wysmarowałem się alkoholem aby zmiejszyc ból i swędzenie. Kolejnego dnia pozostały już tylko czerwone plamki w miejscach użądleń.


W przybliżeniu po 14 dniach od tej nikczemnej nocy dostałem drgawek i gorączkę która momentami dochodziła do 40C, próbowałem zwalczać ją aspiryną ale po paru godzinach wysoka temperatura powracała. Objawy prawie koronawirusowe, ale PCR test okazał się ujemny. W momencie kiedy zauważyłem że uryna zmieniła kolor na czerwonawy bezzwłocznie udałem się na pogotowie przy miejskim szpitalu.

Ze względu że stan mojego zdrowia się ciągle pogarszał przetransportowano mnie do szpitala gdzie wprowadzony zostałem w śpiączke farmakologiczną, w tym momencie urwał mi się "film" na 45 dni.

Po przebudzeniu dowiedziałem się że szpital zdiagnozował u mnie malarię i z nią idące powikłania, nie był w stanie mnie wyleczyć dlatego zostałem  przetransportowany helikopterem do prywatnego szpitala gdzie otrzymałem drugie życie.

IMG_3948.jpg
IMG_7179.jpg

Dzięki determinacji i ciężkiej rehabilitacji powracam do zdrowia, poświęcając mnóstwo wolnego czasu na pogłębianiu wiedzy o tematyce turystycznej ale co najważniejsze w przygotowywaniu kolejnych podróży, nie mam zamiaru się poddać i będę robił wszystko aby spełnić swoje największe marzenie - odwiedzić wszystkie państwa świata.