BELIZE 2021

TROPEM MAJÓW

Belize, a do 1981 roku Honduras Brytyjski, to kraj zlokalizowany w północnej części Ameryki Centralnej nad Morzem Karaibskim. Od północy graniczy z Meksykiem, a od zachodu i południa z Gwatemalą. Jego powierzchnia to niespełna 23 tys. km². Liczy ok. 360 tys mieszkańców, czyli mniej więcej tyle co Bydgoszcz.

Językiem urzędowym i powszechnie używanym jest angielski. Wielu mieszkańców posługuje się również językiem kreolskim,  ale ze względu na powiększającą się liczbę imigrantów z sąsiednich państw na ulicy najczęściej usłyszymy jednak język hiszpański.

Obowiązującą walutą jest dolar belizeński (BZD). Stosunek dolara belizeńskiego do amerykańskiego jest stały i wynosi 2:1. W praktyce oznacza to, że za 1 USD dostaniemy 2 BZD. Nie ma po co jednak szukać kantorów, bo wszędzie można płacić dolarami amerykańskimi. Reszta na ogół wydawana jest w belizeńskiej walucie.

KIEDY JECHAĆ ?

Pora sucha trwa od grudnia do maja. To właśnie ten okres jest uznawany za najlepszy na wyjazd do Belize. Od czerwca do sierpnia mogą występować krótkie, ale obfite opady, natomiast pora deszczowa i okres huraganów przypadają na miesiące od września do listopada. Ja wybrałem się w drugiej połowie lutego do Belize, niestety w drugi dzień pobytu przechodził zimny front, wiało i padał deszcz. Warto dodać, że w Belize temperatura zazwyczaj wynosi około 25°C ( 77 Fahrenheita ), więc jest wprost idealna do funkcjonowania.

Pomysł na podróż zrodził się w dwa tygodnie przed wyjazdem. Brak kwarantanny na miejscu oraz możliwość zrobiena testu na obecność wirusa na lotnisku przed powrotem do Stanów Zjednoczonych w dużym stopniu pomogły mi w podjęciu decyzji. Wystarczyło kupić bilet, zarezerwować hotel, zrobić test na Covid-19 maksymalnie na 72 godziny przed wylotem i zarejestrować się na specjalnej aplikacji dla osób podróżujących do Belize.

Na lotnisku w Newarku wystarczyło pokazać tylko wydrukowane potwierdzenie negatywnego testu aby otrzymać kartę pokładową na samolot.

Godzinę przed lądowaniem na międzynarodowym lotnisku Philipa S.W. Goldsona, każdy z podróżnych otrzymał do wypełnienia deklaracje celną.

Po wylądowaniu na lotnisku, pracownicy służby zdrowia przeprowadzili kontrolę dokumentów, osoby których testy na obecność wirusa wyglądały podejrzanie, zostały zmuszone do zrobienia dodatkowego testu na koszt pasażera - $50 USD.

Odprawa paszportowo celna przebiegła ekspresowo.... pomimo że przyleciały trzy samoloty prawie w tym samym czasie a otwarte były tylko cztery stanowiska.

BELIZE CITY

Odbyłem długi spacer po mieście. Nie ma tutaj nic ciekawego. Wybrzeże brudne, betonowe, bez plaż. Teren słabo zagospodarowany. Rzeka Belize aż brązowa z brudu. Tzw. Wyspa Ptaków – jedna wielka zaśmiecona ruina. Pojedyncze ciekawsze budynki to budynek sądu (Supreme Court) z 1926 roku, wybudowany w kolonalnym stylu.

Government House – ale za płotem.

Swing Bridge na rzece przy ujściu do morza – nic specjalnego, ale jest stary, z 1859 roku i bardzo rzadkim dzisiaj przykładem ręcznego mostu obrotowego.

Latarnia morska w kolorze biało czerwonym to miejsce upamiętniające marynarza Barona Blissa, znajduje się tutaj sarkofag z jego szczątkami.

Jak dla mnie najciekawszym zabytkiem jest katedra św. Jana oraz przykatedralny cmentarz. Namiastka Anglii w Belize, zarazem najstarszy anglikański kościół w Ameryce Środkowej, z cegły, która była balastem na angielskich statkach.  Wybudowany przez niewolników w latach 1812-1820.

Świątynia jest zamknięta dla odwiedzających, dostępny jest tylko cmentarz na którym spoczywają pierwsi członkowie kolonialnego kościoła anglikańskiego.

Pierwszy dzień pobytu dobiega końca... udaje mi się znaleźć jedyną otwartą restauracje.... ryż z czarną fasolą i pieczony kurczak, a do picia belizyjskie piwo... Belikin.

ŚWIĄTYNIE MAJÓW

Drugi dzień pobytu spędzam w drodze do dwóch archeologicznych miejsc zamieszkiwanych bardzo dawno temu przez Majów.

ALTUN HA

Imponujące stanowsko archeologiczne obejmujące ruiny Majów. Kompleks ten leży około 50 km na północ od Belize City i około 10 km od wybrzeża Morza Karaibskiego.

Kompleks ruin obejmuje obszar prawie 8 kilometrów kwadratowych. Największa z piramid tu się znajdujących, zwana Altun Ha czy też Świątynią Ołtarzy, ma 16 metrów wysokości. Bilet wstępu kosztuje 20 BZD. Nazwa miasta oznacza dosłownie „kamienna woda”. W języku Majów tłumaczono ją zaś jako rezerwuar wody, gdyż słowo Altun oznacza kamienne naczynie, a Ha w zapisie hieroglificznym oznacza wodę. Przez bardzo długi czas, co zaskakujące, miejsce to nie było znane nauce. Domy wokolicznych wsiach budowano z kamieni po chodzących z tutejszych piramid. Archeolodzy pojawili się tutaj trochę „przez przypadek” w roku 1961. Trochę też okoliczności sprawiły, że ekspedycja kierowana przez W.R. Bullarda dostała środki na prowadzenie badań.

Na co dzień archeolog pracował w kanadyjskim muzeum w Ontario (Royal Ontario Museum) i tak się złożyło, że instytucja ta potrzebowała prekolumbijskich eksponatów. Szczęśliwe natrafienie na to miejsce sprawiło, że muzeum przeznaczyło znaczne sumy na prace badawcze w nadziei stworzenia kolekcji sztuki z czasów Majów. Wykopaliska trwały 10 lat. Odkryto w tym czasie wiele cennych artefaktów, wiele ceramiki oraz opisano pierwotne wymiary i wygląd miasta.

Miasto zostało zasiedlone około 900 roku przed Chrystusem. Przez długi czas nie było tutaj imponujących konstrukcji. Obecne budowle pochodzą dopiero z okresu od 400 roku po Chrystusie do 900 roku. Prócz ważnych funkcji rytualno-religijnych miasto było też bardzo istotnym ośrodkiem handlu w świecie Majów. Dowodem na to jest fakt, że znaleziono tutaj przedmioty z jadeitu i obsydianu, a naturalnie nie występujące w Belize.

Centrum kompleksu tworzą budowle skupione w dwóch grupach opisanych jako Grupa A oraz Grupa B, które otoczone są przez skupiska mniejszych budowli. Z turystycznego punktu widzenia interesujące są budynki w centrum kompleksu. Praktycznie wszyscy turyści skupiają się tylko na tych obiektach. Trudno się temu dziwić. Są one dobrze opisane, zabezpieczone i przystosowane do zwiedzania. Pamiętać jednak trzeba, że w sumie na 8 kilometrach kwadratowych odkryto ponad 500 budynków. Po dotarciu na teren kompleksu najpierw wchodzimy na teren obejmujący budynki tzw. zabytków Grupy A. Wyróżnia się tutaj zwłaszcza świątynia A1, w której znaleziono grobowiec z czasów Majów. Od kolorystyki tegoż została ona nazwana Świątynią Zielonego Grobowca. W sumie z tego datowanego na około 550 rok po Chrystusie grobowca wydobyto ponad 300 artefaktów, w tym bezcenne fragmenty książek Majów.

Na południe od pierwszego placu otoczonego piramidami znajduje się Grupa B. Największą budowlą, tutaj oznaczoną jako B4 jest Świątynia Ołtarzy.

Szkic budowli znajduje się na etykiecie piwa Belikin.

XUNANTUNICH

Stanowisko archeologiczne starożytnych Majów w zachodnim Belize , około 130 km na zachód od miasta Belize , w dystrykcie Cayo. Xunantunich znajduje się na szczycie grzbietu nad rzeką Mopan, dobrze widoczną od granicy z Gwatemalą - która znajduje się zaledwie 1 km na zachód. Służył jako ceremonialne centrum obywatelskie Majów w późnym i końcowym okresie klasycznym w regionie Belize Valley.

Rdzeń miasta Xunantunich zajmuje około jednej mili kwadratowej (2,6 km²) i składa się z szeregu sześciu placów otoczonych ponad 26 świątyniami i pałacami.

Imię Xunantunich oznacza w języku Majów „Maiden of the Rock” ( połączenie nazwy Mopan i Yucatec ). Xunaan (szlachetna dama) Tuunich (kamień do rzeźby) i, podobnie jak wiele nazw nadanych stanowiskom archeologicznym Majów, jest nazwą współczesną; starożytna nazwa jest obecnie nieznana. „Kobieta z kamienia” odnosi się do ducha kobiety ukazującej się lokalnej ludności, całkowicie ubrana na biało o ognisto czerwonych oczach. Zwykle pojawia się przed „El Castillo”, wchodzi po kamiennych schodach i znika w kamiennej ścianie. Powinienem tutaj zaznaczyć że jest to druga co do wielkości konstrukcja w Belize ( po świątyni w Caracol ), mierząca około 40 metrów wysokości. El Castillo to taki „axis mundi” tego miejsca, czyli przecięcie dwóch głównych linii artylerii dawnego miasta.

Budowla miała charakter zarówno świątynny jak i pałacowy. Szerokie schody piramidy prowadzą na taras z wysoką platformą, na której szczycie wznoszą się dwie świątynie.

Pałac został ozdobiony ze wszystkich czterech stron wspaniałym fryzem, z którego zachowały się do dnia dzisiejszego  tylko fragmenty po stronie wschodniej i zachodniej. Oryginalny fryz – w celu ochrony – został przykryty repliką. Fryz wschodni odkryto w 1950 roku. Jest on podzielony na dwie poziome sekcje. W dolnej części możemy dostrzec trzy wielkie maski. Nad centralną maską widoczny jest fragment tronu z głowami węża, a po jego obu stronach – postacie podtrzymujące przypuszczalnie nieboskłon.

Na fryzie zachodnim, odnalezionym w 1993 roku, zachowały się również maski bóstw. Widać też pozostałości siedzącej na tronie postaci, być może założyciela dynastii. Budowla A6 stanowiła dla rodu królewskiego z Xunantunich miejsce szczególnego kultu.

Podczas ostatnich badań archeologicznych odkryto nietkniętą komorę grobową. Uważana jest za jedną z największych komór grobowych Majów znalezionych w ciągu ostatnich 100 lat. W komorze znajdowały się zwłoki mężczyzny w wieku od 20 do 30 lat. W komorze znajdowało się również wiele naczyń ceramicznych, obsydianowych noży, jadeitowych pereł, kości zwierząt i kilku innych artefaktów wykonanych z kamienia. Osteolodzy uważają, że w chwili śmierci mężczyzna był atletyczny i dość umięśniony.

W roku 2020 odkryto jeszcze jedne szczątki ludzkie, tym razem kobiety. Pracę archeologiczne jednak przerwano z powodu wybuchu pandemi Covid-19.

Powrót samochodem do Belize zajął ponad trzy godziny.

Tego samego dnia jeszcze przed zmrokiem udałem się na spacer wzdłuż nabrzeża w poszukiwaniu jakielkowiek restauracji albo miejsca do zjedzenia czegokolwiek... ( była pizza )
W sąsiedztwie Chińskiej ambasady natrafiłem na Memorial Park - nowo odrestaurowany plac pamięci poświęcony żołnierzom, którzy walczyli i polegli podczas I wojny światowej.

Na trzech płytach nagrobkowych zostały wypisane imiona i nazwiska w/w osób.

Kolejny dzień. W nocy chyba padało wskazuje na to mokra posadzka przed hotelem. Dzisiaj mam w planach udać się promem na przepiękne plaże w San Pedro... taki smażing i plażing, full relax !!!

Prom z Belize City do San Pedro kosztuje... uwaga... dla turysty koszt w obie strony to $100 BZD ( około $50 USD ), ale dla miejscowych ten sam prom kosztuje $ 28 BZD ( około $14 USD ) w obie strony. Wystarczyło poprosić osobę w kolejce aby kupiła mi bilet, w ten sposób zaoszczędziłem parę groszy.

Prom ledwo opuścił port i... zaczęło padać, ale pogoda mi się trafiła. Po półtorej godziny dopłynęliśmy do brzegu... i ciągle pada.

Z plaży dzisiaj nici, ale skoro tu jestem to wypożyczyłem wózek elektryczny które są tutaj bardzo popularne aby bynajmiej pozwiedzać półwysep. Według podróżniczych czasopism San Pedro w Ambergris Caye to perełka wybrzeża Belize.

Napewno tak też i jest ale aby się o tym przekonać potrzebne jest słońce, a nie rzęsisty deszcz.

Po dwóch godzinach kręcenia się w kółko, przemoczony do majtek zdecydowałem o powrocie do Belize.

A w Belize... słońce  !

Ostatni zachód słońca przed powrotem do domu, i delektowanie się Belikinem.

Podczas tej krótkiej wyprawy żałuję że nie udało mi się zobaczyć wioski Majów Caracol oraz Blue hole - wielkiej rozpadliny rafy koralowej. Okolona turkusowym morzem i pierścieniem żywej rafy, ciemnogranatowa Great Blue Hole w rzeczywistości jest głęboką podwodną studnią o głębokości 124 metrów i szerokości 300 m.

Fajną sprawą jest możliwość zrobienia testu na obecność wirusa Covid-19 na lotnisku. Bez zbędnych formalności i czekania w kolejkach po odbiór wyniku. Cena testu - $ 75.00 USD.

Życzył bym sobie aby takich miejsc było dużo więcej, pozwoliło by to na częstsze podróżowanie w tych dziwnych czasach.

Przede mną kilku godzinny lot do Nowego Jorku, z przesiadką w Atlancie.

ŚWIAT BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

    Copyright ©2019-2021  TUTAJ BYLEM LLC

    Wszystkie prawa zastrzeżone

    domena jest wlasnoscia serwisu - TUTAJ BYLEM LLC

    Kopiowanie i rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora zabronione

    157092209360451367.png